• Paweł Zdanowicz

Na przekór statystykom...

... czyli startup na odpowiednim "pasie startowym"

Pamiętam kiedy pracowałem dla Valmont Inc, mój kolega z Finlandii na pytanie co było główną przyczyną szybkiego rozwoju Finlandii po drugiej wojnie światowej, odpowiedział:


“Musieliśmy być sprytniejsi od naszych większych i silniejszych sąsiadów.”


Teraz kiedy myślę nad tym dlaczego ponad 50% startupów bankrutuje po pierwszym roku działalności, uważam, że ta sentencja ma sens. Trzeba być wystarczająco sprytnym, zdeterminowanym i silnym psychicznie żeby w krótkim czasie zwanym “pasem startowym” odlecieć ku sukcesowi.


Co zrobić aby wykorzystać swój pas startowy?


Jeśli myślimy o naszym produkcie marzeń, to po pierwsze pamiętajmy, że nasza percepcja świata nie musi być taka sama jak klientów, to co według nas ma sens dla innych może być niepotrzebną stratą czasu i pieniędzy. Dlatego musimy sprawdzić tak szybko jak się da, czy coś co nam się wydaje, że jest wartością rynkową jest nią rzeczywiście.


Pamiętaj, że nie masz czasu. Za chwilę wyczerpią się zasoby, nie możesz pozwolić sobie aby pokazać Twój doskonały gotowy produkt po roku, musisz zacząć zarabiać już albo poszukać sobie nowego zajęcia. Co więc robić? Na pewno nie projektować produktu kaskadowo ale opracować produkt minimum, który pozwoli potwierdzić postawioną hipotezę wartości. Ten prawie produkt zwany z angielskiego MVP (Minimal Viable Product) powinien stać się punktem zwrotnym/odniesienia. Może być daleki od doskonałości ale nie powinien na wstępie zrujnować naszej reputacji kompletnym brakiem jakości. Musi również zawierać minimalną ilość funkcji, która potwierdzi jego użyteczność dla klientów.


Budujmy więc MVP.


Jeśli po wprowadzeniu MVP przychodzisz do inwestorów i niczym Mark Zuckerberg mówisz, że masz niewielu klientów, strata finansowa  jest spora ale użytkownicy pokochali Twój produkt bo korzystają z niego 30 godzin tygodniowo oraz rozwijasz się bo każdy nowy użytkownik przynosi Ci 10 kolejnych nowych klientów to możesz być pewny, że hipoteza wartości i wzrostu zrobi na nich wrażenie i sięgną głęboko do swoich do kieszeni....chyba, że pomyliłeś adresy.


MVP to potwierdzenie istnienia wartości produktu dla klienta i pierwsza iteracja w przyrostowym procesie budowy produktu nawiązująca do podstawowej zasady Lean (zasada nr 1)  stosowanej od początku w Toyota czyli zdefiniowania wartości istotnej dla klienta.


Kolejną zasadą Lean jest ustanowienie małoseryjnej produkcji w systemie ssącym bez marnotrawstwa nadprodukcji i zapasów i braków.

Toyoty, niegdyś mała firma, postanowiła wiele lat temu produkować na rynku lokalnym samochody, egzemplarz po egzemplarzu z licznymi przezbrojeniami tanich wielozadaniowych maszyn. Ten małoseryjny proces pozwolił szybko poznać opinię klienta o produkcie oraz rozpocząć pracę nad kolejnymi modyfikacjami bez konieczności czekania na koniec produkcji wielkiej serii jak w fabrykach samochodów amerykańskich. Pozwolił on również na minimalizowanie ilości błędów jakościowych, technologicznych, koncepcyjnych do małej serii wyprodukowanych egzemplarzy. Szybko widzimy błąd produktu lub brak zainteresowania klienta wartością którą dostarczamy.

Czy i tu znajdziemy analogię do startupów wysokich technologii? Oczywiście, że tak! Kolejne iteracje następujące po MVP, w których sprawdzamy czy nasze hipotezy i przypuszczenia zwane w literaturze aktami wiary sprawdzają się czy nie. To one rozpoczynają kolejne procesy iteracji, stawiamy pytanie, hipotezę, np czy ta dodatkowa funkcjonalność sprawi iż….budujemy tą funkcjonalność, integrujemy ją z MVP, zbieramy opinię od klientów, dokonujemy pomiaru i  zbieramy dane o zainteresowaniu klientów, na tej podstawie potwierdzamy lub zaprzeczamy postawionej hipotezie, a w rezultacie modyfikujemy lub nie nasz pomysł na produkt.

Kluczem do sukcesu jest umiejętność stawiania właściwych pytań i hipotez, a następnie projektowania właściwych iteracji, zbieranie danych, uczenie się i wnioskowanie, które hiptezy są słuszne, a które nie. Brzmi to prosto ale jest to kawał żmudnej ale koniecznej pracy.


Zaplanuj, zrób, sprawdź i zareaguj


Toyota wiele lat temu wprowadziła cykl PDCA  (plan, do, check, act) który został nieco odkurzony i dostał nową nazwę iteracyjno - przyrostowej metody Scrum zgodnej ze zwinnym podejściem Agile.

Przy tym tempie zmian na świecie w zakresie technologii, podejście zwinne (przyrostowe i iteracyjne dostarczanie wartości/sprawdzanie hipotez) z elementami leanowskiej walki z marnotrawstwem i klientowskim absolutem dała moim zdaniem fantastyczny efekt, który w sposób systemowy pozwoli startupom wykorzystać najefektywniej ich pas startowy.


To Twoje pomysły, zdolność obserwacji świata, uczenia się i słuchania ludzi powoduje, że odnosisz sukces lub nie. Metodologie Lean i Scrum mogą jedynie usystematyzować Twoją pracę i zminimalizować ryzyko popełnianych błędów.


cdn…


Jeśli chcesz porozmawiać lub wstępnie skonsultować swój pomysł zadzwoń lub napisz do mnie obiecuję, że odpowiem, możemy się umówić na kawę i pogadać, mam trochę czasu i obiecuję nic za to nie zapłacisz.


Paweł Zdanowicz

senior ….i trochę advisor


Generujemy Wzrost!

0 wyświetlenia

Numer: +48 690-011-472

logo-03.png
  • LinkedIn
  • Instagram